Piękna opalenizna bez słońca, czyli kupujemy samoopalacz

http://pinterest.com/pin/54324739225870081/

http://pinterest.com/pin/54324739225870081/

Kobiety lubią brąz… śpiewał kiedyś Ryszard Rynkowski i chyba każda z was przyzna, że jest w tym sporo racji. Delikatnie opalona skóra wygląda świeżo i pięknie. Doskonale prezentuje się w połączeniu z bielą, jak i modnymi w ostatnim czasie neonami.

Muśnięte brązem ramiona, dekolt, czy nogi prezentują się jeszcze lepiej i jeszcze bardziej kusząco. Co więcej, opalona skóra optycznie wydaje się bardziej jędrna i pozbawiona niedoskonałości.

Jeszcze nie tak dawno temu, aby móc cieszyć się cudowną opalenizną, musiałyśmy narażać nasze własne zdrowie i godzinami przesiadywać na słońcu. Dziś (całe szczęście) możemy cieszyć się piękną opalenizną bez uszczerbku na zdrowiu. Dziś modna jest opalenizna z tubki, po którą bez zahamowań sięgają zwolenniczki zdrowego „opalania się”.

Jeszcze nie tak dawno większość z nas (w tym także ja) bała się kosmetyków samoopalających. Nic w tym dziwnego, bowiem zdecydowana większość pozostawiała na skórze nieładne plamy, smugi i przebarwienia. Obecnie dostępne produkty opalające są zdecydowanie lepsze, od tych, które mogłyśmy kupić kilka lat temu. Warto jednak wiedzieć, że gwarancją estetycznej opalenizny z tubki jest prawidłowa jej aplikacja. Przede wszystkim sięgając po słońce w sprayu lub kremie należy przestrzegać instrukcji dołączonej przez producenta. W ten sposób nie tylko uniknie się plam, ale także zabrudzeń na ubraniach. Moja osobista rada? Nakładając samoopalacz zawsze róbcie to przy użyciu rękawicy. W każdej drogerii możecie kupić taką rękawicę i to za naprawdę małe pieniądze.

Po jakie samoopalacze sięgać?

Na pewno produktem godnym polecenia są chusteczki opalające. Ogromnym ich atutem jest łatwość aplikacji oraz wydajność. Wystarczy połowa jednej chusteczki, aby równomiernie natrzeć ciało i otrzymać pięknie opalone ciało. Mój numer jeden? Chusteczki samoopalające ZIAJA

Chusteczki samoopalające do twarzy i ciała ZIAJA (źródło: oficjalna strona producenta ziaja.com)

Chusteczki samoopalające do twarzy i ciała ZIAJA (źródło: oficjalna strona producenta ziaja.com)

 

Na pewno kosmetykiem wartym uwagi są balsamy brązujące. Sama używam takiego (PERFECTA BRONZE) i muszę przyznać, że jestem zadowolona z efektów. Plusem takiego balsamu jest to, że nie pachnie jak zwykły samoopalacz i jest bardzo trwały. Zaletą jest również to, że opalenizna pojawia się stopniowo i wygląda niezwykle naturalnie.

Balsam brązujący PERFECTA BRONZE (źródło: oficjalna strona producenta dax.com.pl)

Balsam brązujący PERFECTA BRONZE (źródło: oficjalna strona producenta dax.com.pl)

 

Produktem opalającym, z którego również powinnyście być zadowolone są opalające pianki. Ich zaletą jest łatwość w aplikacji. Pianka nie tylko szybko się wchłania, ale także nie zostawia smug i zacieków. Poza tym, naprawdę ładnie pachnie. Już po godzinie od nałożenia pianki skóra zmienia kolor i staje się cudownie opalona. Z dostępnych na rynku pianek samoopalających najbardziej polecam wam DAX COSMETICS

Samoopalacz w piance DAX SUN (źródło: oficjalna strona producenta dax.com.pl)

Samoopalacz w piance DAX SUN (źródło: oficjalna strona producenta dax.com.pl)

Nawilżanie i opalanie w jednym? Czemu nie! Takie cuda zapewni wam samoopalacz w sprayu marki BIODERMA. Osobiście bardzo lubię ten samoopalacz i chętnie po niego sięgam już od wiosny. Jest nie tylko bajecznie prosty w aplikacji, nie tylko szybko się wchłania, ale także nie zostawia na skórze plam i smug. BIODERME lubię też za to, że nawilża moją skórę i pozostawia na niej subtelny zapach.

Nawilżający sprawy samoopalający BIODERMA (źródło: oficjalna strona producenta bioderma.com)

Nawilżający sprawy samoopalający BIODERMA (źródło: oficjalna strona producenta bioderma.com/pl/)

 

Produktem popularnym i pożądanym wśród zwolenniczek opalenizny z tubki jest mleczko brązujące marki VICHY. Osobiście polecam je osobom, które mają dość dużą wprawę w aplikacji produktów opalających. Te z was, które do tej pory nie używały samoopalaczy mogą mieć problem z nałożeniem tego mleczka, gdyż dość ciężko się je aplikuje.

Balsam samoopalający VICHY (źródło: oficjalna strona producneta vichy.com)

Balsam samoopalający VICHY (źródło: oficjalna strona producneta vichy.pl)

 

 

 

 

 

2 responses to “Piękna opalenizna bez słońca, czyli kupujemy samoopalacz

  1. Gosela

    Dopiero w tym roku odważyłam się sięgnąć po samoopalacz i nie żałuję. Efekty są zadowalające. Szczególnie polecam samoopalacz w sprayu – genialnie się aplikuje

    Reply
  2. Marta

    Po samoopalacz, a dokładniej mówiąc po chusteczki samoopalające sięgnęłam dopiero w tym roku i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Opalenizna wyglądała bardzo naturalnie i nie było żadnych smug.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.